witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie

podstawy
regulamin
pomoc techniczna
grupy
przewodnik po GB
nieobecności
administracja
zajęte wizerunki
wymiana bannerami

wzory
karta postaci
kalendarz
relacje

SMS
Instagram

fabularne
kto popisze?
mapa
książka adresowa




Angus Warren

#1 (04-21-2018, 23:02 )
26 lat
mechanik samochodowy
185 cm
sam jak palec

Angus Warren




informacje podstawowe
DATA URODZENIA:15.12.1992 r.
MIEJSCE URODZENIA:Yellowlair Oats, Anglia
ZAWÓD:mechanik samochodowy
STAN CYWILNY:kawaler
ORIENTACJA:heteroseksualny


informacje dodatkowe
WYKSZTAŁCENIE:Vehicle Maintenance and Repair Diploma (Newcastle College Automotive Academy)
STATUS FINANSOWY:przeciętny
JĘZYKI:angielski, irlandzki
DZIELNICA:Kindly Angles
ZWIERZĘTA:brak
PROBLEMY ZDROWOTNE:spora wada wzroku, choć mało kto o niej wie, bo Angus nosi soczewki




przeszłość
Urodził się w szarej rodzinie, na szarym przedmieściu szarego angielskiego miasta i w jego życiu nie brakowało szarości w każdym możliwym wydaniu. Nudy oraz przeciętności miał od najmłodszych chwil aż nadto i z tego względu zawsze starał się być człowiekiem barwnym na miarę swoich możliwości. Jego rodzice, Andrew i Tessa Warren, byli wykształconymi ludźmi prezentującymi średnią klasę wyższą, osnuci pięknem savoir vivre’u, wyższego wykształcenia oraz – jak to często bywa w przypadku tego typu osób – pozerstwa. Ojciec pracował jako prężny i wiecznie zajęty przedstawiciel handlowy rozgłośni radiowej z Newcastle Upon Tyne, matka natomiast dnie spędzała za biurkiem, prowadząc księgowość dużej i dochodowej sieci prywatnych przychodni, której zasięg obejmował większe miasta niemalże całego hrabstwa. Oboje obracali wielkimi sumami, ojciec podpisując w imieniu ogólnokrajowego radia kolejne umowy reklamowe z klientami i sponsorami, a matka prowadząc ewidencje wszelkich przychodów i rozchodów firmy, w której pracowała. Oboje byli doceniani przez pracodawców – również finansowo – i oboje większość życia poświęcali karierze zawodowej. Wiecznie zapracowani, nieobecni lub zmęczeni... jako rodzice nie byli idealni, lecz starali się na swój sposób i dziś, dziesięć lat po apogeum młodzieńczego buntu, Angus zaczął to rozumieć i doceniać.
Angus pojawił się w życiu państwa Warren w najmniej odpowiednim momencie, wtedy bowiem studiowali jeszcze i nie mieli ani czasu, ani środków finansowych na dziecko. W byciu wpadką chłopak zorientował się jako wczesny nastolatek - był nieplanowany, a czy chciany? Mimo wielu różnic charakterów, poglądów oraz kierowanych przed laty pod adresem rodziców zarzutów, Angus nigdy nie odczuł, że może być dla nich przykrym obowiązkiem rodzicielskim. Był niewątpliwie kochanym dzieckiem i nie próbował tego podważać. Pierwsze lata życia spędził jednak nie z zajętymi nauką rodzicami, a w Newcastle, z dziadkami ze strony matki, u których mieszkał jako brzdąc, kiedy matka i ojciec kształcili się, a później szukali porządnych źródeł utrzymania. Mimo niewątpliwej więzi z rodzicami to ta starsza, urocza i pełna ciepła para jest dla niego najważniejsza, w nich widzi największe autorytety. Wiele im zawdzięcza - to oni właśnie zaszczepili Angusowi w najwcześniejszych latach jego życia podstawowe zasady moralności, zachowania, dobrego smaku i relacji międzyludzkich, które w przyszłości nie pozwoliły mu stoczyć się, jak wielu innym znajomym porwanym w szpony młodzieńczego buntu. Pierwsze pięć lat życia spędził głównie z nimi, u rodziców zaś bywał, tak samo jak u mieszkającej w Yellowlair Oats babki ze strony ojca, do której jednak nigdy nie zapałał prawdziwą sympatią.
Do szkoły podstawowej poszedł w Yellowlair Oats i wtedy nastąpił pierwszy przełom w jego życiu, bardzo bolesny i budzący potrzebę buntu - Angus musiał wyprowadzić się od dziadków i zamieszkać z rodzicami. Dodatkowy stres rozpoczęciem szkoły zamienił go na kilka miesięcy w smarkatego łobuza, którego mieli dość zarówno rodzice, jak i nauczyciele, ale na szczęście to był krótki epizod, po którym przez wiele lat chłopiec nie dokazywał, a jego dziecięce wybryki mieściły się w granicach normy. Żył spokojnie i dostatnio, uczył się nieźle, choć w jego przypadku można mówić bardziej o improwizacji niż nauce, bo podręczniki miewał w rękach bardzo rzadko, a wiedza z lekcji łatwo wskakiwała mu do głowy, czego zaś nie wiedział - potrafił logicznie wydedukować lub zgrabnie zaimprowizować, bo jak się szybko okazało, był dzieckiem zdolnym i inteligentnym, choć do kujonów nie dorastał z powodu swojego szkolnego rozleniwienia. Nie musiał się uczyć, żeby mieć niezłe stopnie, więc robił to bardzo rzadko. Talent miał przede wszystkim do kierunków humanistycznych, choć większym zainteresowaniem darzył przedmioty ścisłe, którym poświęcał znacznie więcej uwagi.
Jako dziewięciolatek został starszym bratem. Na świat przyszła Hannah, jego młodsza i nieznośna siostra, która stała się dla niego najgorszym utrapieniem i niejednokrotnie powodem wstydu prze kolegami. Dziewczynka była kłótliwa, nieznośna i roszczeniowa, a rodzice dla świętego spokoju spełniali jej zachcianki, co wcale nie podobało się ostrzej traktowanemu Angusowi. Był starszy, więcej rozumiał i potrafił, więc naturalną kolejną rzeczy było stawianie mu wyższych wymagań, ale nie od razu to zrozumiał. Jako czternastolatek rzucił się w wir młodzieńczego buntu, który poprowadził go ku oddaniu się muzyce i wejściu w subkultury słynące ze skórzanych kurtek i ciężkiego obuwia. To był czas, w którym rodzice zupełnie stracili nad nim kontrolę i jedynymi osobami potrafiącymi choć w małym stopniu na niego wpłynąć byli dziadkowie - choć im również nie zawsze udawało się przemówić Angusowi do rozumu. Miał wielu znajomych, a codzienność upływała mu na dobrej zabawie, zdanie kolegów zaś, jak to często bywa w przypadku nastolatków, miało dla niego większą moc niż opinie dorosłych. Zdarzały mu się wagary, huczne imprezy do białego rana, po których wracał do domu na czworaka, niekonsultowane z rodzicami wyjazdy na koncerty i festiwale muzyczne oraz pierwsze tatuaże, zrobione nielegalnie, bo z podrobioną pisemną zgodą rodziców. Nawet w tamtym okresie nie porzucił jednak jako-takiej obowiązkowości, bo nie zawalił szkoły, ba, do matematyki i fizyki porządnie się przykładał. Nieprzypadkowo, jako szesnastolatek bowiem planował udać się do college'u samochodowego, który jako kryterium przyjęcia miał właśnie te przedmioty. Nie była to pochopna decyzja, dorastała w umyśle Angusa od najwcześniejszego dzieciństwa. Dziadek, inżynier kochający swoją pracę, rozbudził w nim pasję do mechaniki, w szczególności pojazdowej, pozwalając małemu Angusowi asystować przy pracach, które w wolnych chwilach wykonywał w garażu. Chłopiec z fascynacją patrzył, jak wprawne dłonie seniora rodziny tchną nowe życie w zniszczone przedmioty, odnawiają, przerabiają, rozkładają je na części pierwsze, by złożyć na nowo w misterną całość. Swoista mieszanka woni smaru, opon samochodowych i blaszanego garażu była jednym z ulubionych zapachów jego dzieciństwa. Rodzice, dostrzegając jego inżynieryjne zapędy, planowali dla Angusa akademicką przyszłość, on jednak nie chciał uczyć się dłużej niż to konieczne i nie chciał słyszeć nawet o kolejnych pięciu latach nauki, egzaminów i zależności finansowej. Właśnie na tle jego wyborów życiowych oraz przyszłego wykształcenia rozgorzała najpoważniejsza awantura, jaką widział dom państwa Warrenów. Angus miał wtedy szesnaście lat i ukończoną secondary school, a przed sobą decyzję o przyszłości. Bez wahania zdecydował, że uda się do technikum samochodowego w Newcastle – było to dla niego pewne obciążenie, bo perspektywa codziennych dojazdów do szkoły nie brzmiała ani trochę zachęcająco, niemniej zdecydował, że tego właśnie chce i rodzice prośbami, groźbami ani awanturami nie potrafili odwieść go od tego pomysłu. Praca przy samochodach była jego marzeniem, perspektywa uzyskania zawodu bez kolejnych lat straconych na studiach brzmiała szalenie kusząco, protesty rodziców zaś nakręcały tylko zbuntowanego nastolatka w dokonaniu takiego wyboru.
Podczas pasma ówczesnych awantur nie raz i nie dwa mało brakowało do wyrzucenia butnego chłopaka z domu, ale groźby rodziców nigdy nie doszły do skutku. Niemniej jednak ich relacje bardzo się ochłodziły i Angus, który nigdy nie był z rodzicami blisko, oddalił się jeszcze bardziej. Stał się z tego powodu pionkiem w utarczkach między swoim ojcem, a jego matką, co okazało się dla niego opłacalne materialnie, lecz prawdopodobnie pogorszyło rodzinne więzi już na zawsze. Odkąd Angus sięgał pamięcią, jego rodzina źle żyła z babką ze strony ojca, on sam nie przepadał za nią, wyczuwając gdzieś młodzieńczą podświadomością zła energię bijącą od tej kobiety (a może tylko podał się sugestii rodziców, którzy nie wypowiadali się o niej w zbyt pochlebnych słowach?), lecz nie wtrącał się w rodzinne przepychanki, których geneza była mu nieznana. Jako niespełna dziewiętnastolatek młody Warren dowiedział się, że seniorka zdecydowała się na wyprowadzkę do wuja Angusa, a brata jego ojca – mieszkającego w Irlandii i od lat skłóconego z rodzicami chłopaka. Staruszka, argumentując swój wyjazd pogarszającym się stanem zdrowia, samotnością i lepszym kontaktem z drugim synem faktycznie wyjechała, swój dom zaś pozostawiła pusty, początkowo z planami przepisania go na ojca Angusa – tak się jednak nie stało.
Po ukończeniu wymarzonego college’u Angus niewiele się zastanawiał nad wyprowadzką z rodzinnego domu, w którym nic go nie trzymało i gdy tylko znalazł pierwszą pracę w Newcastle, wybył tak, żeby zacząć życie na własny rachunek. Był to ciężki okres, skupiony przede wszystkim na pracy w dwóch warsztatach samochodowych, gdzie powoli nabierał doświadczenia w swoim zawodzie, a także poszerzał zawodowe znajomości – co okazało się przydatne na przyszłe lata. Dobrze czuł się w wielkim mieście, gdzie za czasów szkolnych nawiązał mnóstwo znajomości, był blisko ukochanych dziadków i odnowił relacje z paroma starymi przyjaciółmi z piaskownicy. Zapewne nigdy by nie wrócił do Yellowlair Oats, gdyby nie zrządzenie losu, które otworzyło przed nim nowe możliwości, znacznie lepsze od tych, które miał w Newcastle. W wieku dwudziestu dwóch lat ze smutkiem przyjął wiadomość o śmierci babki, która ostatnie lata spędziła w Irlandii. Mimo dość cierpkich relacji z rodziną, razem z nimi, pogrążony w żałobie udał się do Irlandii, do wuja zajętego pogrzebem. Z trudem jednak przyszło mu zachowanie powagi na twarzy, gdy dwa dni po pochowaniu babci okazało się podczas odczytywani testamentu, że nieboszczka wujowi przepisała większość swoich oszczędności, Angusowi zaś – opustoszały po jej wyjeździe dom w Yellowlair Oats. Po raz kolejny rozgorzała kłótnia z rodzicami, którzy oczekiwali od niego rezygnacji z tego hojnego daru, on jednak przyjął go bez wahania. Relacje z rodzicami zlodowaciały, a młodsza siostra stała się jedyną bliską osobą splecioną z Angusem więzami krwi… lecz czy można winić go za tę decyzję?
Wrócił do Yellowlair Oats z planem otworzenia własnego warsztatu samochodowego. Na remont domu musiał zaciągnąć sporą pożyczkę, wykupienie sąsiadujących z odziedziczoną nieruchomością gruntów zaś okazało się samodzielnie niemożliwe, więc Angus podzielił się pomysłem utworzenia warsztatu z dobrym znajomym, z którym najpierw uczył się w college’u, a później miał okazję z nim pracować. Wspólna inwestycja okazała się udanym przedsięwzięciem i w końcu jako dwudziestotrzylatek Angus stał się współwłaścicielem warsztatu samochodowego, który całkiem dobrze prosperuje. Osiadł w Yellowlair Oats na stałe i tu zamierza zostać już na zawsze.




więzy krwi
RODZICE:Andrew i Tessa Warren
RODZEŃSTWO:Hannah Warren - młodsza siostra
DZIECI:brak
DALSZA RODZINA:nikt ważny


miłość
STATUS ZWIĄZKU:samotny
PARTNER:brak
BYLI PARTNERZY:nie trafiła się żadna dziewczyna warta wspomnienia






psychika
TYP OSOBOWOŚCI:ambiwertyk
ZABURZENIA:bezsenność
PRIORYTETY:spokojne i w miarę dostatnie życie
GRUPY:Uran 45%, Merkury 35%, Mars 20%


opis charakteru
Z jego twarzy rzadko spływa pogodny uśmiech. Gotów jest czarować nim każdego, od zniecierpliwionego klienta do obcesowej pani z warzywniaka, która innych wprowadzi w irytację,. Poczucie humoru to jego sposób na życie. Żartem reaguje na każdą niewygodną sytuację życiową, szczególnie w momentach stresowych czy kłopotliwych, w chwilach niemocy i zawstydzenia swoje prawdziwe emocje kryje pod maską dowcipu oraz beztroski. I choć jest on z natury osobą szalenie pogodną i zabawną, niefrasobliwość to ostatnia z cech, jakie można mu przypisać. Może sprawiać wrażenie kogoś, kto dość lekko traktuje życie, ale jest wiele w nim z realisty, który nie pozwala sukcesom czy nadziejom oderwać się od ziemi tak, by stracić kontakt z rzeczywistością. Swoje osądy i postrzeganie świata opiera przede wszystkim na doświadczeniach oraz trzeźwej ocenie sytuacji – szklanka jest do połowy pełna czy pusta? Och, to zależy od perspektywy, z której Angus na nią spogląda!
Nie brak mu solidności i precyzji w pracy - lubi rozwijać się, stawiać sobie nowe wyzwania, a łącząc pasję ze swoim zawodem podejmowanie nowych wyzwań sprawia mu niemałą przyjemność. Nie odmawia prawie żadnemu klientowi, który zawita u bram jego warsztatu, choć jednocześnie mierzy siły na zamiary i jeśli czuje, że nie podoła - woli nie wchodzić w coś, co może go przerosnąć. Ambicja i wyznaczone dokładnie cele pozwalają mu iść przez zawodową ścieżkę pewnie i bez oglądania się na ofiary. Nie miał obaw przed pogorszeniem relacji z rodziną, nie ugiął się pod ich naporem, gdy decydował zrezygnować z w ich mniemaniu obowiązkowych studiów, nie kalkulował również zbyt długo, kiedy nadarzyła się okazja przejęcia domu zmarłej babki i otworzenia tam własnego interesu. Może z tego względu uchodzić za osobę nieco okrutną, gotową poświęcić bliskich dla korzyści finansowych, ale pieniądze nie są dla niego najważniejsze. Wbrew niedawnym posunięciom, psującym mu relacje rodzinne, zależy mu na bliskich bardziej niż na dobrobycie. Dzieli jednak ludzi wyraźnie na godnych jego uczuć oraz poświęceń i na tych, z którymi lepiej dobrze żyć, ale nie należy nadstawiać za nich głowy czy szczególnie się poświęcać. Z tego względu nie obawiał się ochłodzenia stosunków z rodzicami dla spełnienia marzeń zawodowych, lecz gdyby rzecz dotyczyła siostry, z którą obecnie ma lepsze stosunki – jego decyzja z pewnością byłaby inna. Niemniej zdarza mu się zagrywka z niemałą dawną cynizmu.
Solidny jest również w relacjach interpersonalnych, nie lubi sprawiać sobą zawodu, a dobro innych często przedkłada ponad swoje – choć na takie traktowanie mogą liczyć tylko jego najbliżsi przyjaciele, co do których wzajemności w tym podejściu jest pewny. Angus to osoba towarzyska, otwarta na świat i z chęcią wyskakująca z domu na spotkania z przyjaciółmi, ale w chwilach zmęczenia tempem życia czy podczas gorszego nastroju woli zostać w domu i zmarnować wieczór przed telewizorem lub z książką w dłoniach niż ładować akumulatory pośród roześmianych twarzy. Na co dzień jednak ma dużo energii, jest rozmowny i pewny siebie, bez obaw potrafi zaczepić kogoś na ulicy czy zagaić pogaduszki, rzadko się peszy i ze sporą śmiałością podejmuje nawet wstydliwe tematy, w czym niewątpliwie pomaga mu poczucie humoru i spory dystans do siebie. Znajomych lubi mieć wielu, przepada za poczuciem, że jest częścią wielkiej społeczności, którą odczuwa tylko mając komu powiedzieć ”cześć” na ulicy, lecz pełnym zaufaniem i oddaniem obdarza tylko nieliczne, najbliższe mu grono. Powierzchownie otwarty na wszystkich, lecz ostrożnie angażuje się w poważne związki i przyjaźnie.
Jest ambiwertykiem - można powiedzieć, że to człowiek o dość uniwersalnej osobowości, potrafi odnaleźć się bowiem w większości życiowych sytuacji. Nie daje sobą manipulować, nigdy nie potakuje dla świętego spokoju, ale umie poczuć się dobrze zarówno na pozycji lidera, jak i osoby na uboczu, może pracować dla kogoś, ale również przejąć los we własne ręce, nieważne, w jakiej roli zostanie postawiony – prędzej czy później się poczuje się w niej dobrze. Preferuje jednak pełną kontrolę nad własnym życiem i woli dowodzenie od wykonywania rozkazów, zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Woli swobodę, dlatego najczęściej wybiera zajęcia, w których sam może sobie organizować plan działania, jest w tym działaniu również szybki i energiczny. Nie znosi lenistwa, flegmatyzmu i powolności, a przebywanie w towarzystwie osób o tych cechach wprowadza go we frustrację i szybko eliminuje takich ze swojego otoczenia. By czuł się dobrze, musi otaczać się podobnymi sobie – ludźmi z werwą, siłą, ambitnymi i pewnymi siebie oraz szczerymi, z którymi nawet woli się czasem ostro pokłócić niż potakiwać sobie kurtuazyjnie. Zwykle jednak cechuje się wysokim poziomem dyplomacji i opanowania, woli dyskutować niż wrzeszczeć. Czasem lubi podrażnić się, prowokując rozmówcę w dyskusji.
Nienawidzi i nie akceptuje autorytetów, jeśli sam nie uzna kogoś za wartego nadania mu takiego miana. Odczuwa respekt wobec tych, którzy potrafią mu zaimponować, pochwalić się większą wiedzą, doświadczeniem czy jakąkolwiek inną cechą, którą Angus uzna za stawiającą daną osobę wyżej, godną podziwiania czy naśladowania. Ta cecha czyni go człowiekiem dość krnąbrnym i buntowniczym, przysporzyła mu kłopotów w okresie szkolnym. Nie boi się działać nieszablonowo – jeśli pewne normy społeczne uznaje za sztuczne, skostniałe czy zwyczajnie nieodpowiednie, śmiało odrzuca je, by żyć według swoich własnych poglądów i sumienia. Daleko mu do człowieka-chorągiewki gotowego zmieniać poglądy, by tylko przypasować się otoczeniu. Przeciwnie, ma klarowne opinie, których nie obawia się wygłaszać i dyskutować na ich temat, nawet jeśli brzmią kontrowersyjnie, jak choćby jego ostre zdanie na temat rodziny królewskiej.
Dużo uśmiechu i pogody ducha, dawka ambicji, szczypta indywidualizmu i przekory – z tej mieszanki wybuchowej powstał Angus Warren!




na pierwszy rzut oka
WZROST:185 cm
POSTURA:szczupły, wysportowany
KOLOR OCZU:brązowe
KOLOR WŁOSÓW:brązowe
CECHY CHARAKTERYSTYCZNE:kilka tatuaży


opis wyglądu
Jest raczej przeciętny, choć niewątpliwie miły dla oka za sprawą pogodnego wyrazu twarzy i przyjaznego uśmiechu, którego dla nikogo mu nie brakuje - a uśmiech ma ładny i przesympatyczny! To jego największy atut, którym potrafi zmiękczyć nawet stalowe serce.
Jest wysoki, mierzy sobie bowiem 185 centymetrów wzrostu, co bez wątpienia wykracza poza średniaków, a sylwetkę ma zadbaną i wysportowaną - muskulaturę ramion delikatnie, acz wyraziście zaznaczoną, nieco rozbudowane barki i klatkę piersiową, a płaski brzuch zdobi delikatny rys mięśni, którym nieco brakuje do klasycznego sześciopaku, ale napięte stają się wyraziste. Siły fizycznej oaz kondycji wymaga od niego przede wszystkim praca mechanika samochodowego, obfitująca w dźwiganie ciężkich elementów, ale Angusowi zdarza się w miarę regularnie odwiedzić siłownię. Daleko mu jednak do mięśniaka, figurę ma w kształcie pożądanego trapezu, bez zbędnego przerostu tkanki mięśniowej. Nie chce wyglądać jak strongman, bo przerost formy nad treścią, również w wyglądzie, powoduje u niego jedynie rozbawienie.
Karnację ma jasną, typową dla rdzennych mieszkańców Wysp Brytyjskich, włosy natomiast o barwie średniego brązu, o pigmencie pogłębiającym się z ciemnego blondu, który jako nastolatek nosił na głowie. Włosy ciemnieją mu z wiekiem i niewykluczone, że to nie jest ich końcowe stadium, on natomiast nie przywiązuje wagi do ich koloru. Są zawsze naturalnej barwy i o krótkim cięciu, choć Angus raczej nie strzyże się na zapałkę - lubi mieć na głowie modną fryzurę, pod warunkiem, że nie wymaga ona uporczywego układania. Oczy ma ciepłe, pogodne, o barwie przywodzącej na myśl słodką czekoladę. Twarz pociągła, uszy przylegające, nos prosty, a usta średniej wielkości. Zwykle nosi na twarzy kilkudniowy zarost, bo zwyczajnie nie chce mu się codziennie golić - choć poza tym jest zadbanym facetem.
Ubiera się luźno - od dżinsów i koszulek po dresowe ubrania, preferuje też wygodne, sportowe obuwie, ale nierzadko zdarza mu się zarzucić na grzbiet coś modnego i bardziej wysmakowanego. Lubi dobrze wyglądać i uciekać od szufladki zaniedbanego mechanika w powycieranych starych portkach roboczych.
Charakterystyczną cechą Angusa są liczne tatuaże, które uwielbia i od których jest chyba trochę uzależniony. Pierwszym jego dużym tatuażem był umiejscowiony na prawym przedramieniu motyw szewronu i od niego wszystko się zaczęło. Na całym ciele Angus ma kilkanaście tatuaży, ale najbardziej rzuca się w oczy rękaw pokrywający całą jego lewą rękę. Najbardziej charakterystycznymi jego dziarami są proporczyk z lwem na ramieniu, zegard z trybami ciągnący się od łokcia aż po nadgarstek, oraz trzy angielskie róże pokrywające lewą dłoń. To zapewne nie jest koniec jego przygód z tatuażami.




ciekawostki
🚗 Jest facetem, dla którego praca jest jednocześnie największą pasją. Nie robi nic wybitnie ciekawego w życiu, ale uwielbia babraninę w autach, a motoryzacja fascynowała go od najmłodszych lat. Uwielbiał patrzeć na superdrogie samochody i marzył, że pewnego dnia stanie się posiadaczem jednego z nich, a dziś... cóż, nada uwielbia na nie patrzeć, ale jest większym realistą.
🎭 Może nie wygląda, ale lubi teatr. Ciągnie go do sztuki, sporo czyta i przepada za śledzeniem nowinek teatralnych. Ta forma artystycznego przekazu po prostu wyjątkowo mu przypasowała.
🎶 Jest również fanem muzyki, zwłaszcza ostrzejszych brzmień, choć nie pogardzi żadnym gatunkiem, jeśli tylko coś wpadnie mu w ucho. Bardzo lubi rodzimą scenę muzyczną, zwłaszcza klasyków jak The Beatles czy Queen i jest wielkim miłośnikiem NWOBHM.
👙 Nie znosi chudych kobiet. Dla niego dziewczyna musi być zgrabna, ale zarazem musi mieć czym oddychać i na czym usiąść. Jeśli ma wybór między chudzielcem a dziewczyną pulchniejszą, zawsze wybierze tę drugą.
❄️ Uwielbia zimę i nienawidzi lata. Nie znosi upałów i cieszy się, że mieszka w kraju, w którym klimat jest umiarkowany, a latem jest więcej deszczu niż słońca. Nie da się zaciągnąć na wypoczynek w gorące piaski. Za to deszcz uwielbia!
🖕 Jest leworęczny.
🎬 Fan komedii, szczególnie prezentujących stary, dobry angielski humor.
👓 Mało kto o tym wie, ale ma dużą wadę wzroku. Nie nosi okularów poza domem, bo uważa, że wygląda w nich jak idiota. Na co dzień nosi soczewki kontaktowe i przez zbyt długie noszenie zdarza mu się czasem wieczorami straszyć zaczerwienionymi oczami.
🍕 Przepada za fast foodami. Nie idzie mu to na zdrowie, ale lubi sobie od czasu do czasu wsunąć pizzę, burgera czy jakiegoś kebaba.
📰 Prawie wcale nie ogląda i nie czyta wiadomości. Czasem nie ma bladego pojęcia, co dzieje się na świecie, umykają mu nawet istotne światowe wydarzenia.
👑 Nienawidzi rodziny królewskiej. Większość Anglików szczyci się królową, ale nie on. Uważa to za nadęte i nikomu niepotrzebne podtrzymywanie skostniałej tradycji, a wszelkie królewskie uroczystości uważa za żenujące przedstawienia. Do szału doprowadzają go księżne Kate, Meghany i inne Pippy oraz ich dzieci. Słynną brytyjską etykietę uważa natomiast za słabą pokazówkę, za którą u większości społeczeństwa kryje się prostactwo i chamstwo. Czasem wstyd mu, że pochodzi z tego kraju.
⛪ Jest ateistą. Obecnie nie przeszkadzają mu religie i szanuje poglądy innych osób, ale jako nastolatek miał żenujący epizod z obwieszaniem się pentagramami, czytaniem satanistycznej biblii LaVeya i słuchaniem zespołów określanych jako pagan metal. Wyrósł z tego i dziś jest mu za ten okres tylko potwornie wstyd.

Odpowiedz
#2 (10-10-2018, 03:35 )
26 lat
mechanik samochodowy
185 cm
sam jak palec

Angus cały i gotowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Odpowiedz
#3 (10-10-2018, 07:23 )

karta zaakceptowana
witamy na forum
Terence Douglas
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości