witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie

podstawy
regulamin
pomoc techniczna
grupy
przewodnik po GB
nieobecności
administracja
zajęte wizerunki
wymiana bannerami

wzory
karta postaci
kalendarz
relacje

SMS
Instagram

fabularne
kto popisze?
mapa
książka adresowa




Remy Sheridan

#1 (08-31-2018, 18:20 )
20 lat
florysta
188 cm
If you wanna love somebody

Remy Sheridan




informacje podstawowe
DATA URODZENIA:20.04.1998
MIEJSCE URODZENIA:Newcastle Upon Tyne, Wielka Brytania
ZAWÓD:florysta
STAN CYWILNY:kawaler
ORIENTACJA:nieistotna


informacje dodatkowe
WYKSZTAŁCENIE:średnie
STATUS FINANSOWY:przeciętny
JĘZYKI:angielski, francuski, podstawy łaciny
DZIELNICA:Kindly Angles
ZWIERZĘTA:dziewięcioletni golden retriever Lotus
PROBLEMY ZDROWOTNE:łagodna odmiana astmy oskrzelowej




przeszłość
To był najgorętszy jak dotąd dzień lipca. Słońce prażyło z góry, nie pozwalając by przysłoniła je choćby jedna chmurka. Niebo, koloru modrego błękitu, rozciągało się nad całym miastem, nadając latu jeszcze bardziej wakacyjnego charakteru. Remy na świat przyszedł jako drugie i jednocześnie ostatnie dziecko, w niewielkim, biednym domu na skraju miasta. Z dzieciństwa pamiętał wiele barw. Pamiętał karmazynowe usta matki, które, pomalowane szminką, zostawiały blade ślady na brzegach szklanek i na policzkach mężczyzn. Pamiętał błękit spojrzenia ojca, gdy ten co wieczór wracał do domu – zawsze tak samo wściekły, zawsze tak samo zmęczony. Pamiętał fioletowe odcienie siniaków i biało-brzoskwiniową pościel w kwiaty o podobnie śliwkowym odcieniu. Pamiętał bladożółte, stonowane ściany w kuchni, pomarańczowy kolor palącej się w salonie świecy, białe noce i szare dnie.
Remy zawsze patrzył pod nogi. Omijał wychodzące po deszczu dżdżownice i przechodzące na drugą stronę ulicy żaby. Wiedział, że jeśli przygniecie je butem, będzie musiał coś zrobić, podnieść nogę, zobaczyć te wywalone wnętrzności, krwawiące szczątki, na wierzchu to, co było w środku, miazgę, flaki, błonki, krew i oczy. Żołądek za każdym razem podchodził mu do gardła – wiedział, że kiedy to zobaczy, zemdleje albo zwymiotuje. Oczami wyobraźni widział siebie, na dnie wstydu, stoi pod szkołą i zwraca całą wiosnę albo coś jeszcze bardziej kolorowego. A im był starszy, tym pod nogi patrzył częściej – zarówno w praktyce jak i metaforycznie. Pragnął zmieniać świat, spojrzeć wysoko, w niebo, krzyknąć coś tak głośno, najgłośniej, żeby wszyscy go usłyszeli, wszyscy zgodnie popatrzyli się w jego stronę z innym wyrazem niż nieukrywane zakłopotanie. Ale bał się żyć. Gdy tylko ktoś patrzył na niego zbyt długo, drut w kręgosłupie skręcał się w supeł i samotna iskierka pewności siebie gasła w zarodku.
Jedynie Max potrafił uśmiechnąć się do niego tak szeroko i bez ogródek, że Remy był w stanie ten gest odwzajemnić, wychylić głowę znad sterty książek, stanąć na dworze i ze śmiechem zapalić kolejnego, po-ostatniego papierosa. Ojciec, z nienawiści do ludzi i do świata powtarzał mu wciąż, że nie pownien Maxowi ufać. Że ludzie pomgają innym tylko wtedy, gdy są postawieni pod mirem. Pomagają innym, gdy drożej wypada niepomaganie. Ale jak mógłby go posłuchać? W końcu który człowiek ośmieliłby się powiedzieć: "łapy przy sobie" osobie, oferującej uścisk ciepłej dłoni?
„On już nie wróci, to moim zdaniem oczywiście” słowa ojca rozbrzmiały w pokoju, zaledwie siedem dni po zniknęciu Maxa, całkiem zresztą na próżno. Powiało chłodem, Remy wciąż trwał w jakiejś trudnej do opisania nicości, podążając wzrokiem za zsuwającą się po oknie kroplą deszczu, pęczniejącą, ześlizgującą się, a po chwili rozpadającej się na mniejsze, ześlizgującą w dół, aż zupełnie zniknęła mu z pola widzenia. Miał ledwie siedemnaście lat, szemraną opinię wśród towarzystwa i uległą naturę, która utrudniała mu życie wśród innych ludzi, lecz wyjechał z Newcastle, kierując się w stronę Londynu i zaledwie kilka dni przed swoimi dziewiętnastymi urodzinami zajeżdżając z powrotem w rodzinne strony, zatrzymując się w Yellowlair Oats z bagażem doświadczeń i zrozumieniem, że w końcu – w końcu! – udało mu się znaleźć miejsce, będące (choć nikt jeszcze o tym nie wie, maj to nie czas na noworoczne postanowienia) nowym początkiem.




więzy krwi
RODZICE:Winston i Joanne Sheridan
RODZEŃSTWO:Fiona Sheridan (siostra)
DZIECI:brak
DALSZA RODZINA:nieistotna


miłość
STATUS ZWIĄZKU:kawaler
PARTNER:brak
BYLI PARTNERZY:brak






psychika
TYP OSOBOWOŚCI:melchancholik
ZABURZENIA:parasomnia związana ze snem REM
PRIORYTETY:szczęście, spokój
GRUPY:20% Merkury, 10% Wenus, 70% Neptun


opis charakteru
Na pierwszy rzut oka wydaje nieinteresujący. Nie zapyta o samopoczucie i nie opowie o swoim dniu, ale wystarczy spędzić z nim trochę więcej czasu i przez osłonę nieśmiałego człowieka, który całe życie stał na uboczu, wyłania się ciepły uśmiech i chowana za łagodnym charakterem serdeczność. Oddany swoim uczuciom, przez lata spychany na sam margines własnej egzystencji, Remy wyrobił sobie zdolność do unikania konfrontacji, cierpliwie stojąc na poboczu. Nie daje po sobie zbyt wiele poznać – jest skryty, naszkicowany jakby ołówkiem i to takim słabo zatemperowanym. Nie ufa ludziom, ale mieści w sobie dwadzieścia lat dziecięcej naiwności i pokory. Ma złote serce, lecz wrodzona tchórzliwość nie pozwala mu na wieczne dotrzymywanie wierności słowa oraz czynów. Niechętnie dzieli się swoimi opiniami, często woli, aby to fakty mówiły same za siebie. W relacjach międzyludzkich, jest dyskretny i szanuje granice innych ludzi. Pomimo wrodzonej nieśmiałości i zapadającej się w sobie pewności siebie, potrafi być przyjacielem pełnym współczucia i zdolnym do zrozumienia problemów innych, pomimo braku zrozumienia dla własnych. Sprzeciw przychodzi mu z trudnością, ma tendencję zgadzania się na wszystko i bardzo rzadko się denerwuje, zupełnie jakby nie był skłonny do aż tak silnych emocji. Nie lubi znajdować się w centrum uwagi i zazwyczaj robi wszystko, żeby nie wzbudzać zainteresowania – ku jego nieszczęściu, niezbyt udolnie. Ma uległą, miękką naturę, prędko się wycofuje i jest łatwy do zastraszenia. Stara się skrywać swoje uczucia, lecz w konfliktach jest jak otwarta księga, a jego próby przeciwstawienia się odbierane są jako groteskowe i mało kto traktuje je na poważnie. W starciu z silnymi, dominującymi osobowościami zostaje ścierany na proch.




na pierwszy rzut oka
WZROST:188cm
POSTURA:szczupła
KOLOR OCZU:bladoniebieski
KOLOR WŁOSÓW:ciemny blond
CECHY CHARAKTERYSTYCZNE:tatuaż w kształcie słońca na prawym obojczyku, blizna nad lewą brwią


opis wyglądu
Remy jest szczupłym, dosyć wysokim mężczyzną o nieznacznie pochylonej sylwetce. Pomimo prawie stu dziewięćdziesięciu centymetrów wzrostu, nie sprawia wrażenie bardzo wysokiego czy nawet w jakikolwiek sposób wyróżniającego się spośród tłumu. Chodzi schludnie ubrany, przekładając materiałowe spodnie, białe koszule i stonowane kolorystycznie swetry ponad garnitury i szyte na miarę marynarki. Ciemne blond włosy nosi zmierzwione i zazwyczaj nieuczesane, lecz niewystarczająco długie, by opadały mu na oczy. Ma bladą cerę, na której latem pojawiają się pojedyncze piegi, tworzące delikatne konstelacje w okolicach nosa i na przedramionach. Oczy w odcieniu sinego błękitu rezydują w wąskich oczodołach, podkreślane bladofioletowymi kreskami, po których można odnieść wrażenie, że nagminnie się nie wysypia. Krawędzie warg niechętnie wyginają się w uśmiech, jedynie czasami – jakby w nerwowym tiku – unosząc same kąciki ku górze, po czym znów opuszczając je w dół.




ciekawostki
» Do Yellowlair Oats przyjechał w poszukiwaniu swojego zaginionego przyjaciela, który wywodził się z okolic miasta.
» Po zniknięciu Maxa, Remy zaczął opiekować się jego psem. Dzisiaj dziewięcioletni golden retriever mieszka u niego i jest chyba jedyną istotą na świecie, która faktycznie słucha, co mężczyzna ma do powiedzenia.
» Zna się na roślinach, potrafi doskonale je rozpoznawać i stosować w praktyce. Jako nastolatek prowadził własny zielnik, lecz w przeciągu ostatnich dwóch lat zaniechał używania go.
» Jest zwolennikiem ochrony przyrody. Interesuje się działalnością międzynarodowych organizacji ekologicznych, lecz przede wszystkim lubi po prostu przesiadywać na dworze i obserwować otaczającą go naturę.
» Unika tłumów i gęstych zbiorowisk ludzi, znacznie bezpieczniej czuje się w towarzystwie swoim własnym bądź niewielkiej ilości znajomych osób.
» Ma wrażliwy żołądek, wystarczy bardzo niewiele, żeby wywołać u niego mdłości.
» Jest dobrze obeznany w literaturze nie tylko angielskiej, ale też światowej. Ma nieśmiałą i skrytą naturę, która nie przysporzyła mu być może wielu przyjaciół, ale umożliwiła przeczytanie wielu książek, zarówno sławnych dzieł literatury pięknej jak i poezji.
» Potrafi znakomicie jeździć konno i panuje nad końmi znacznie lepiej niż nad ludźmi. W rodzinnym Newcastle mieszkał niedaleko stajni i często dosiadał matczynej klaczy, znikając podczas przejażdżek na całe dnie.
» Już jako dziecko był człowiekiem bystrym i pojętnym, lecz jego inteligencja nigdy nie przekładała się na oceny. Często omijał szkołę, a w domu nie przykładał się do nauki, sądząc, że istnieją rzeczy dużo ciekawsze, przez co nie ukończył jej z zadowalającym wynikiem.
» Przez dwa lata podróżował po Anglii, na dłużej zatrzymując się w Londynie, Birmingham i Manchesterze.

Odpowiedz
#2 (08-31-2018, 18:21 )
20 lat
florysta
188 cm
If you wanna love somebody

Hopsa
Odpowiedz
#3 (08-31-2018, 19:07 )
25 lat
kelnerka w The Cavern Pub
172 cm
raczej nie szuka

Krótko i przyjemnie, ale 20-letnia osoba i wykształcenie wyższe? 20-latek to osoba rok po maturze (tak samo polskiej maturze, jak brytyjskiej A-levels), farmacja to w Wielkiej Brytanii studia 3- lub 4-letnie. Da się przeskoczyć semestr albo dwa za sprawą awansu albo wcześniejszego pójścia do szkoły (choć w Anglii trochę o to ciężko...), ale nie da się przeskoczyć 2-3 lat, to za dużo. Jestem świadoma, że na innych forach to by przeszło, ale tu trzymamy się logiki i realizmu, przynajmniej w tak istotnych aspektach życia postaci.
Odpowiedz
#4 (08-31-2018, 20:21 )
20 lat
florysta
188 cm
If you wanna love somebody

Przepraszam, zapomniałam, że go odmłodziłam ostatecznie i zapomniałam zmienić pól o edukacji! Powinno być już okej.
Odpowiedz
#5 (08-31-2018, 20:36 )
27 lat
śpiewa, komponuje i truje w radiu
195 cm
dawno temu serce skradła mu Elena

karta zaakceptowana
witamy na forum
James Moore
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości